I C 1476/24 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy w Koninie z 2025-06-05

Sygn. akt I C 1476/24

WYROK

W I M I E N I U

R Z E C Z Y P O S P O L I T E J P O L S K I E J

Dnia 5 czerwca 2025 r.

Sąd Rejonowy w Koninie, Wydział I Cywilny

w składzie następującym

Przewodniczący: Sędzia Magdalena Kuś

Protokolant: st. sekr. sąd. Martyna Kujawa

po rozpoznaniu w dniu 5 czerwca 2025 r. w Koninie

na rozprawie

sprawy z powództwa: (...) S.A. z siedzibą w W.

przeciwko: K. P.

o z apłatę

I.  Zasądza od pozwanego K. P. na rzecz powoda (...) S.A. z siedzibą w W. kwotę 5.100 zł (pięć tysięcy sto złotych) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24.09.2024 r. do dnia zapłaty.

II.  Oddala powództwo w pozostałym zakresie.

III.  Zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 1.411,56 zł (jeden tysiąc czterysta jedenaście złotych pięćdziesiąt sześć groszy) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów procesu.

IV.  Nakazuje pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Koninie:

- od powoda kwotę 155,81 zł (sto pięćdziesiąt pięć złotych osiemdziesiąt jeden groszy),

- od pozwanego kwotę 818,02 zł (osiemset osiemnaście złotych dwa grosze),

tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.

Sędzia Magdalena Kuś

Sygn. akt I C 1476/24

UZASADNIENIE

Powód (...) S.A. z siedzibą w W. reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika wystąpił z powództwem przeciwko K. P. o zapłatę kwoty 6.100 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia złożenia pozwu do dnia zapłaty. Ponadto powód wniósł o zasądzenie kosztów procesu.

W uzasadnieniu pozwu powód podniósł, iż w dniu 24.08.2023 r., w miejscowości K. pozwany K. P. kierujący pojazdem marki V. (...) o nr rej. (...) doprowadził do uszkodzenia pojazdu marki O. (...) o nr rej. (...), a następnie odjechał z miejsca zdarzenia. W wyniku zgłoszenia szkody komunikacyjnej powód po przeprowadzeniu postępowaniu likwidacyjnego uznał swoją odpowiedzialność i wypłacił tytułem odszkodowania łączną kwotę 6.100 zł. Następnie stosując regres ubezpieczeniowy wskazał, iż wezwał pozwanego do dobrowolnego zwrotu wypłaconego odszkodowania, przy czym do dnia wniesienia pozwu nie dokonał on zapłaty należnego powodowi roszczenia. Działania polubowne powadzone wobec pozwanego nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, wskutek czego wytoczenie powództwa okazało się konieczne.

Nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym wydanym przez Sąd Rejonowy w K.w dniu 25.10.2024 r., w sprawie o sygn. akt I Nc 1665/24 nakazano pozwanemu, aby zapłacił na rzecz powoda kwotę 6.100 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24.04.2021 r., oraz kosztami procesu.

Pozwany w ustawowym terminie wniósł sprzeciw od ww. nakazu zapłaty, zaskarżając go w całości, domagając się oddalenia powództwa w całości oraz zasądzenia na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych.

W uzasadnieniu pozwany nie kwestionował tego, iż użytkowany przez niego pojazd marki V. (...) uderzył w bok samochodu należącego do A. G.. Przyznał również, iż wiedział do kogo należy uszkodzony pojazd, gdyż zarówno on, jak i A. G. pracowali wówczas w tej samej firmie, a do zdarzenia doszło na parkingu ich ówczesnego pracodawcy – R. P. – prywatnie brata pozwanego. Wskazał, iż po odkryciu uszkodzeń pozostawił użytkowany przez siebie pojazd na parkingu i udał się odszukać A. G., której jednak nie odnalazł w siedzibie firmy w tamtej chwili. Podkreślił, iż o przedmiotowym zdarzeniu poinformował pracodawcę – właściciela pojazdu marki V. (...), który kazał mu się dogadać z poszkodowaną, w ten sposób, że pozwany pokryłby koszty naprawy w jej pojeździe. Wyjaśnił, iż dopiero następnego dnia po zdarzeniu udało mu się skontaktować z A. G., z którą umówił się, iż zapłaci za naprawę jej samochodu. Ze względu jednak na to, że poszkodowana po krótkim czasie poszła na zwolnienie chorobowe, a następnie zaprzestawała pracy u R. P., nie udało się doprowadzić do polubownego zakończenia sporu. Nie mogąc się skontaktować z poszkodowaną w inny sposób wysłał do niej list, w którym podtrzymał swoją wolę pokrycia kosztów naprawy pojazdu, jednak poszkodowana odmówiła przyjęcia tej przesyłki, a sprawę zgłosiła do powoda, który wypłacił jej odszkodowanie z polisy R. P.. Według pozwanego w takiej sytuacji nie może być mowy o jego ucieczce z miejsca zdarzenia, wobec czego nie ma również podstaw do zastosowania regresu ubezpieczeniowego. Pozwany, nie podjął takich działań które wskazywałyby na jego ucieczkę z miejsca zdarzenia, albowiem pojazd, który spowodował uszkodzenia zostawił na miejscu zdarzenia, szukał poszkodowanej, a gdy mu się to nie udało zgłosił zdarzenie ówczesnemu pracodawcy. Co więcej nazajutrz ustalił z poszkodowaną, że naprawi jej pojazd. Przy czym ostatecznie zawarta ugoda nie doszła do skutku z przyczyn niezależnych od niego. Pozwany wskazał również na fakt, iż notatka policyjna została sporządzona miesiąc po zdarzeniu i to na podstawie oświadczenia poszkodowanej, która samego zajścia nie widziała.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 24.08.2023 r. od godzin rannych do 15:00 A. G. parkowała swój pojazd marki O. (...) o nr rej. (...), koloru srebrnego, przed firmą (...) – brata pozwanego, położoną w K. przy ulicy (...). A. G. była zatrudniona przez żonę R. P., na stanowisku sprzątaczki. W czasie gdy pojazd A. G. stał tam zaparkowany, w godzinach pomiędzy 12:00-15:00 na posesję tej firmy samochodem marki V. (...), koloru czerwonego, należącym do R. P., podjechał brat właściciela firmy, pozwany K. P.. Cofając uderzył on w zaparkowany pojazd A. G.. Pozwany po tym zdarzeniu wysiadł z auta, obejrzał pojazdy, w tym pojazd marki V. (...), na którym nie było widocznych uszkodzeń, i odjechał z miejsca zdarzenia. Pozwany wiedział, że uderzył w pojazd A. G. oraz że spowodował uszkodzenia. Pozwany nie szukał poszkodowanej, nie zadzwonił również do swojego brata, posiadającego numer telefonu do A. G., żeby ten powiadomił ją o całym zdarzeniu.

Po skończonej pracy A. G. wsiadła do swojego samochodu. Nie zauważyła, że jej pojazd w czasie, gdy stał zaparkowany, został uszkodzony. Pojechała do domu. Uszkodzenia pojazdu, tj. uszkodzenie drzwi prawych przednich oraz błotnika przód prawy, zauważyła jej córka, która do niej wyszła. Na pojeździe poszkodowanej, w miejscu ww. uszkodzeń, znajdował się lakier innego pojazdu - koloru czerwonego. A. G. domyśliła się, że któryś z kierowców pracujących u R. P., uderzył w jej pojazd. Następnie wykonała telefon do R. P. i poinformowała go o całym zdarzeniu. R. P. po obejrzeniu nagrania z monitoringu przyznał, że jej pojazd uszkodził pozwany.

Tego samego dnia, po południu, pozwany zadzwonił do brata – R. P. i powiedział, że miał kolizję, na co w odpowiedzi uzyskał informację, że już o tym wie, bo dzwoniła do niego A. G.. R. P. powiedział bratu, że mają tą sytuację rozwiązać sami.

K. P. tego dnia nie skontaktował się z A. G..

Następnego dnia po zdarzeniu A. G. poprosiła R. P. o pokazanie nagrania z monitoringu. Na nagraniu tym było widać, jak K. P. cofając ww. V. (...), uderzył w jej auto, a następnie odjechał z miejsca zdarzenia. Osobą, która zainicjowała spotkanie z K. P. była poszkodowana A. G.. To poszkodowana spytała się pozwanego, dlaczego do niej wcześniej nie przyszedł, na co pozwany wskazał, że był zapracowany i zaproponował jej, że poszuka części w kolorze jej auta i za nie zapłaci. Poprosił ją o miesięczny termin na ich załatwienie, przy czym ostatecznie nie załatwił on żadnych części, poza tym w tym czasie wyjechał na urlop. Obiecana naprawa samochodu ze strony pozwanego przeciągała się w czasie, dlatego poszkodowana zgłosiła sprawę na policję, a także do ubezpieczyciela.

/dowód: notatka informacyjna, k. 17, notatka służbowa z dnia 22.09.2023 r., k. 85, zeznania świadka A. G. k. 88-88v, częściowo zeznania świadka R. P. k. 88v-89, częściowo zeznania pozwanego K. P. k. 89v/

Poszkodowana zgłosiła powodowi szkodę. Po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego powód uznał swoją odpowiedzialność i wypłacił poszkodowanej kwotę 6.100 zł.

/dowód: decyzja z dnia 06.11.2021 r., k. 33, potwierdzenie wykonania operacji płatniczej k. 34, zeznania świadka A. G. k. 88-88v/

Pismem datowanym na dzień 18.03.2024 r. firma windykacyjna działając w imieniu powoda wezwała pozwanego do dobrowolnego zwrotu kwoty 6.100 zł w terminie do dnia 28.03.2024 r. Jednocześnie w treści pisma zostało zawarte pouczenie o konsekwencjach nieuiszczenia ww. kwoty we wskazanym terminie.

Jako podstawę prawną żądania firma windykacyjna wskazała treść art. 43 pkt 4 ustawy z dnia 22.05.2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych.

/dowód: pismo z dnia 18.04.2024 r. k. 36/

Wartość pojazdu przed szkodą określona w oparciu o program Info-ekspert na dzień szkody, z zastosowaniem istotnych i mających wpływ na wartość pojazdu korekt biegły obliczył na kwotę 7.500 zł.

Wartość pojazdu po szkodzie określona w oparciu o program info-ekspert na dzień szkody wynosi 2.400 zł.

Biegły w konsekwencji powyższego uznał, iż rzeczywista wysokość szkody na pojeździe marki O. (...) o nr rej. (...) wynosi 5.100 zł (7.500 zł – 2.400 zł).

/dowód: opinia biegłego sądowego z zakresu techniki samochodowej T. K. wraz z załącznikami k. 95-115, pierwsza opinia uzupełniająca biegłego wraz z załącznikami, k. 133-152, druga opinia uzupełniająca biegłego, 186-187/

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie dokumentów dołączonych do akt sprawy, opinii oraz opinii uzupełniającej biegłego sądowego T. K., zeznań świadków A. G., częściowo zeznań świadka R. P. oraz częściowo zeznań pozwanego K. P..

Jako wiarygodne w zakresie w jakim były one zgodne z pozostałym materiałem dowodowym Sąd potraktował zeznania świadków A. G. i R. P. (brata pozwanego).

Zeznania świadka A. G. były co do zasady spójne, logiczne konsekwentne oraz wzajemnie korespondowały z zebranym materiałem dowodowym. Zeznania świadków A. G. i R. P. prezentowały odmienne stanowisko co do nagrania z monitoringu, obrazującego przedmiotowe zdarzenie, w tym przebiegu zdarzenia. Świadek A. G. wprost wskazała, iż jej ówczesny pracodawca świadek R. P. udostępnił jej w swojej obecności zapis z monitoringu, na którym było widać jak doszło do przedmiotowego zdarzenia, i w wyniku którego uszkodzeniu uległ jej pojazd. Z kolei R. P. zaprzeczył jakoby wspomniane zapisy z monitoringu udostępnił A. G.. Sąd dał wiarę świadkowi A. G., albowiem ww. była w swych zeznaniach kategoryczna, przy czym już w dniu zgłoszenia sprawy na policję wskazywała, iż widziała nagranie z monitoringu, wobec czego nagranie to chcieli wówczas zobaczyć funkcjonariusze policji. Należy podkreślić, że nagranie to nie zostało okazane przez R. P. policjantom, ani też zachowane – jak w toku swych zeznań podał ww. świadek.

Jeśli chodzi o zeznania świadka R. P., to przyznał on, iż uszkodzenia pojazdu poszkodowanej spowodował jego brat K. P. i finalnie potwierdził, że odjechał on z miejsca zdarzenia. Potwierdził również, że o zdarzeniu dowiedział się od A. G., a nie pozwanego. Sąd nie dał wiary jego zeznaniom w części wskazującej, że pojazd się stoczył, albowiem przeczą temu zeznania poszkodowanej, która od początku wskazywała na fakt cofania i wyjścia z auta pozwanego po uderzeniu.

Tu należy również zauważyć, iż świadek starał się w negatywnym świetle przedstawić poszkodowaną A. G., wskazując „niestety zatrudniałem panią A. G. na stanowisku sprzątaczki. Ona pracowała równe 31 dni (...) poszła na zwolnienie lekarskie od psychiatry”. Świadek nie umiał przy tym wskazać powodu zwolnienia ww. z pracy.

Za wiarygodne jedynie w części Sad uznał zeznania pozwanego, tj. w zakresie w jakim korespondowały one z pozostałym materiałem dowodowym, w szczególności zeznaniami świadków, w tym przede wszystkim poszkodowanej. Sąd nie dał wiary zeznaniom pozwanego, iż podjął jakąkolwiek próbę kontaktu z poszkodowaną, nie udowodnił jakoby wszedł do biura w celu poszukiwania A. G.. Jak wskazała ta ostatnia po uderzeniu w jej pojazd pozwany obejrzał pojazdy i odjechał z miejsca zdarzenia. Należy tu wskazać, iż jak sam podał, obawiał się reakcji brata, dlatego nie zadzwonił, nie powiedział o zdarzeniu nawet bratu. Jako niewiarygodne Sąd uznał zeznania odnośnie tego, że do zdarzenia doszło na skutek stoczenia się samochodu V. (...) chwilę po wyjściu z auta. Należy pamiętać, że na posesji firmy znajduje się kamera, która to zarejestrowała zdarzenie, jednakże nagranie po tym jak obejrzała je poszkodowana zostało najprawdopodobniej usunięte, a na pewno nie zostało zachowane, co potwierdził świadek R. P.. W sytuacji, gdyby przebieg zdarzenia i okoliczności bezpośrednio po zdarzeniu faktycznie miały miejsce, pozwany z całą pewnością zabezpieczył by to nagranie. Zarówno świadek R. P., jak i pozwany w sposób bardzo osobliwy tłumaczyli, dlaczego tego nagrania nie zachowano.

W ocenie Sądu, gdyby wersja którą przedstawiał pozwany była prawdziwa, tj. że poszedł do biura, by odszukać A. G., to nagranie zostało by zachowane jako dowód. Należy pamiętać, że jak wskazywała poszkodowana na nagraniu było widać, że pozwany cofa, po uderzeniu ogląda pojazdy, a następnie odjeżdża z miejsca zdarzenia. Pozwany nie wskazał żadnych świadków zdarzenia, którzy potwierdziliby, że poszukiwał po kolizji poszkodowanej. Nadto należy wskazać, iż mógł poprosić brata o numer telefonu poszkodowanej, aby ją zawiadomić o zdarzeniu ewentualnie pozostawić kartkę z informacją np. na szybie za wycieraczką.

Pozwany przyznał natomiast, iż w momencie jego uszkodzenia wiedział, że uszkodzony pojazd należy do A. G.. Potwierdził również, że odjechał z miejsca zdarzenia i udał się na teren budowy oddalony od siedziby firmy. Pozwany przyznał również, iż nie skontaktował się bezpośrednio po przedmiotowym zdarzeniu ze swoim bratem. Tłumaczenia jakoby powodem było to, że mu się spieszyło oraz że nie chciał przeciągać czasu pracy współpracownikom są w okolicznościach niniejszej sprawy nielogiczne i niewiarygodne.

Za wiarygodne Sąd uznał dokumenty dołączone do akt sprawy zważywszy, iż żadna ze stron ich skutecznie nie zakwestionowała.

Za w pełni przydatną Sąd uznał opinię główną i opinię uzupełniającą biegłego sądowego T. K. przeprowadzoną na okoliczności wskazane przez Sąd i strony. Opinia ta w ocenie Sądu była logiczna, jasna, pozbawiona sprzeczności i w sposób wyczerpujący dała odpowiedź na pytania Sądu.

Sąd nie znalazł podstaw, aby kwestionować rzetelność i fachowość opinii ww. biegłego.

Treść opinii wskazuje bowiem w sposób jednoznaczny na to, że ww. biegły we wnikliwy sposób przeanalizował okoliczności istotne dla wyników opracowania, a sformułowane przez niego wnioski są zrozumiałe i w logiczny sposób wynikają z ustaleń, które legły u ich podstaw. Opinie biegłego były sformułowane w sposób jasny i czytelny, a jego wywody i wnioski zostały logicznie i precyzyjnie uzasadnione.

Wiarygodności opinii przydaje poziom wiedzy biegłego, podstawy teoretyczne opinii oraz sposób motywowania wyrażonych w nich stanowisk. Biegły przekonywująco umotywował wnioski opinii, formułując je w sposób kategoryczny. Nie budzi też najmniejszych wątpliwości dojście przez biegłego do wniosków końcowych opinii, które stanowią logiczną konsekwencję wywodu myślowego treści opinii.

Należy zauważyć, iż opinia biegłego była kwestionowana przez powoda, w konsekwencji czego Sąd dopuścił dowód z opinii uzupełniającej. Biegły w sporządzonej pierwszej opinii uzupełniającej w sposób kompleksowy odniósł się do tezy dowodowej zakreślonej przez Sąd i wskazał m.in. iż dokonał korekty wyposażenia pojazdu i dokonał ponownego wyliczenia wartości pojazdu przed i po szkodzie. Dodatkowo uwzględnił wyposażenie w postaci : szyba przednia atermiczna, lakierowanie listwy, klamki i lusterka oraz ogrzewanie lusterek. Wskazał, iż wyposażenie to wynika wprost z rozkodowania numeru VIN pojazdu oraz dokumentacji zdjęciowej pojazdu. Wyjaśnił, iż w wycenie wartości pojazdu dodano wspomniane wyposażenie dodatkowe jednak nie miało ono wpływu na wartość końcową pojazdu, gdyz wartość końcowa jest zaokrąglana do pełnej kwoty (100). Biegły wskazał przy tym, iż koszt naprawy pojazdu poszkodowanej przekracza 100 % jego wartości i w takiej sytuacji dokonał on wyliczenia szkody całkowitej i ustalił wysokość pozostałości po szkodzie oraz dokonał wyliczenia odszkodowania na podstawy oprogramowania info-ekspert. Biegły nie zastosował przy tym korekty z tytułu przebiegu pojazdu, gdyż pojazd poszkodowanej nie posiada żadnej dokumentacji uwiarygadniającej wskazany przebieg, a ponadto pochodzi z importu prywatnego, co stanowi brak wiarygodności we wskazania licznika.

Po doręczeniu stronom profesjonalnie reprezentowanym odpisu opinii uzupełniającej strona powodowa złożyła zastrzeżenia do opinii, w konsekwencji czego Sąd dopuścił dowód z drugiej opinii uzupełniającej. Biegły w sporządzonej drugiej opinii uzupełniającej podtrzymał wnioski wcześniejszych opinii i ponownie w sposób kompleksowy odniósł się do tezy dowodowej zakreślonej przez Sąd, wskazując, że podstawą stosowania korekt przebiegu są prawidłowe wskazania sprawnego drogomierza pojazdu, przy czym w przedmiotowym przypadku nie mamy wiedzy czy wskazania licznika na dzień oględzin pojazdu są prawidłowe. Podkreślił, iż w sporządzonej już opinii uzupełniającej wyraźnie wskazał, że nie zastosował korekty z tytułu przebiegu pojazdu, gdyż pojazd poszkodowanej nie posiada żadnej dokumentacji uwiarygadniającej wskazany przebieg, a ponadto pochodzi z importu prywatnego co stanowi brak wiarygodności we wskazania licznika. Dalej biegły podniósł, że każde uszkodzenie powłoki lakierniczej lub występująca korozja na elementach karoserii lakierowanych w pojeździe powoduje obniżenie jego wartości. Uszkodzenia pojazdu o charakterze nie kolizyjnym są typowo uszkodzeniem eksploatacyjnym, nie należy traktować jej jednakowo z uszkodzeniem kolizyjnym (zderzak tył). Zastosowanie korekty za stan utrzymania i dbałość pojazdu w wysokości - 5 % za uszkodzenia nadwozia w postaci korozji odprysków lakieru rys na powłoce lakierowej jest zasadna i ma wpływ na wartość pojazdu. Uszkodzenie dotyczy elementów części przedniej pojazdu. Biegły wyjaśnił, iż uszkodzenia pojazdu o charakterze kolizyjnym w postaci zderzaka tył ma zasadne zastosowanie korekty w wysokości – 5 % ze względu na mechaniczne kolizyjne uszkodzenie zderzaka tylnego, które ma znaczny wpływ na obniżenie wartości pojazdu na rynku wtórnym. Według biegłego zastosowanych korekt nie należy w żaden sposób porównywać i wskazywać jako zdublowane, gdyż dotyczą one innego zakresu pomniejszenia wartość pojazdu.

Argumenty prezentowane przez powoda stanowiły polemikę ze stanowiskiem biegłego. Powód ma prawo do odmiennej oceny wniosków poczynionych przez biegłego, tym niemniej to opinia biegłego sądowego, a więc osoby niezależnej od stron ma decydujące znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, a w związku z tym, że wyjaśnia ona kwestie istotne dla sprawy w sposób przekonujący brak było podstaw do nieuwzględnienia płynących z niej wniosków. Na marginesie wskazać należy, iż jeżeli opinia biegłego jest tak kategoryczna i tak przekonywująca, że sąd określoną okoliczność uznaje za wyjaśnioną, to nie ma obowiązku dopuszczania dowodu z dalszej opinii biegłych, tylko dlatego, iż strona nie zgadza się z wnioskami płynącymi z tej opinii (por. wyrok SN z 21 listopada 1974 r., II CR 638/74, OSP 1975/5/108).

Na marginesie należy wskazać, iż po doręczeniu drugiej opinii uzupełniającej powód nie składał kolejnych zastrzeżeń.

Należy podkreślić, iż obowiązek wynikający z art. 6 k.c. w procesie jest realizowany poprzez zgłaszanie stosownych wniosków dowodowych celem udowodnienia okoliczności, na które powołuję się strona procesu. Stosownie do art. 232 k.p.c. strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Ewentualne ujemne skutki nieprzedstawienia dowodu obciążają stronę, która nie dopełniła ciążącego na niej obowiązku ( por. wyrok SN z 15.07.1999 r. I CKN 415/99 LEX 83805 ). Należy również wskazać, iż samo twierdzenie strony nie jest dowodem, a twierdzenie dotyczące istotnej dla sprawy okoliczności powinno być udowodnione przez stronę to twierdzenie zgłaszającą ( por. wyrok SN z 22.11.2001 r. I PKN 660/00, Wokanda 2002/7-8/44 ). Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy każda ze stron jest reprezentowana przez fachowego pełnomocnika. Nie jest w takiej sytuacji obowiązkiem Sądu dopuszczanie dowodów z urzędu aby zastąpić bierność strony. Prowadzenie w takiej sytuacji postępowania z urzędu w istocie rzeczy stanowi faworyzowanie jednej ze stron kosztem drugiej do czego obowiązujące przepisy nie stwarzają żadnych podstaw. Działanie sądu z urzędu może, bowiem prowadzić do naruszenia prawa do bezstronnego sądu i odpowiadającego mu obowiązku przestrzegania zasady równego traktowania stron (por. wyrok SN z 12.12.2000 r., V CKN 175/00, OSP 2001/7-8/116 z glosą aprobującą Broniewicza OSP 2001/7-8/116, uchwała składu 7 sędziów SN z 19.05.2000 r. III CZP 4/00, OSNC 2000/11/195). Postępowanie cywilne jest bowiem postępowaniem kontradyktoryjnym, gdzie aktywność dowodowa obciąża strony procesu. Wszelkie działania Sądu z urzędu mogłyby być poczytane jako naruszające zasadę równych praw stron gdyż w istocie rzeczy prowadziłyby do faworyzowania jednej ze stron procesu na niekorzyść drugiej. W tej kwestii należy wskazać, na art. 3 k.p.c. czy art. 232 k.p.c. Możliwość podejmowania inicjatywny dowodowej przez sąd może mieć jedynie charakter wyjątkowy w sytuacji rażącej nierównowagi procesowej stron, gdy dany dowód jest niezbędny do rozstrzygnięcia, a strona sama z przyczyn wewnętrznych nie jest w stanie przejawiać inicjatywy dowodowej. Z taką sytuacją zdaniem Sądu nie mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Każda ze stron jest reprezentowana przez fachowego pełnomocnika, który ma świadomość praw i obowiązków oraz konsekwencji swych działań czy zaniechań.

Należy podkreślić, iż ramy swobodnej oceny dowodów są wyznaczone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność odnosi do pozostałego materiału dowodowego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 maja 2002 r., I PKN 106/01). Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to ocena ta musi być uznana za prawidłową, chociażby w równym stopniu z tego samego materiału dowodowego można byłoby wysnuć wnioski odmienne.

Sąd zważył, co następuje:

Powództwo zasługiwało na uwzględnienie w przeważającej części.

Zgodnie z art. 43 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, zgodnie z którym Zakładowi ubezpieczeń oraz Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, w przypadkach określonych w art. 98 ust. 2 pkt 1, przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący:

1) wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii;

2) wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa;

3) nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa;

4) zbiegł z miejsca zdarzenia.

Powód oparł swoje żądanie na przepisie art. 43 pkt 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

Należy podkreślić, że przywołany art. 43 pkt 4 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (dalej jako : u.u.o.), dający ubezpieczycielowi podstawę do regresu od sprawcy, jest wyjątkiem od zasady ponoszenia ciężaru odszkodowania przez ubezpieczyciela. Przewidziane w przepisie art. 43 analizowanej ustawy wyjątki od zasady definitywności świadczenia ubezpieczyciela w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych związane są z negatywnymi zachowaniami kierowcy pojazdu mechanicznego na tyle rażącymi, że względy prewencyjne, wychowawcze i represyjne oraz elementarne poczucie słuszności uzasadniają wprowadzenie we wskazanych tam przypadkach możliwości dochodzenia przez ubezpieczyciela zwrotu wypłaconego świadczenia odszkodowawczego.

Oceniając czy zrealizowane zostały przesłanki z art. 43 pkt 4 u.u.o. Sąd miał na uwadze stanowisko judykatury w tym przedmiocie, a przede wszystkim okoliczności związane z przyjęciem odpowiedzialności regresowej kierowcy, który zbiegł z miejsca kolizji drogowej. W orzecznictwie podkreśla się bowiem, że tego rodzaju przejawy zachowania jak możliwość zatrzymania się pozwanego bezpośrednio po zaistnieniu kolizji stanowią w większości wypadków podstawę do oceny, czy uzasadnione jest uznanie, że w danym przypadku miało miejsce zbiegnięcie kierowcy z miejsca zdarzenia, w wyniku którego doszło do szkody rodzącej odpowiedzialność odszkodowawczą posiadacza pojazdu w oparciu o art. 436 § 1 k.c., co z kolei otwiera drogę do dochodzenia roszczenia regresowego po stronie zakładu ubezpieczeń, który ją pokrył w ramach umowy ubezpieczenia OC, w oparciu o art. 43 pkt 4 u.u.o. Niewątpliwie do wyjątkowych należą sytuacje, w których zamiar oddalenia się z miejsca zdarzenia, w celu uniknięcia odpowiedzialności, zwłaszcza poprzez utrudnienie lub uniemożliwienie ustalenia tożsamości kierowcy, będzie ustalany w oparciu o przyznanie tej okoliczności przez sprawcę szkody. Tym samym, nie może budzić wątpliwości, że w pozostałych przypadkach ocena zachowania kierującego musi być wynikiem rozważenia okoliczności zewnętrznych pozwalających na jego kwalifikację pod tym kątem (zob. Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu - I Wydział Cywilny z dnia 18 września 2012 r., I ACa 920/12).

Podkreślenia wreszcie wymaga, odwołując się w znacznej mierze do orzecznictwa zapadłego na gruncie prawa karnego, że zachowanie polegające na braku niezwłocznego zatrzymania się i podjęcie odpowiednich działań (powiadomienie służb), musi być oceniane nie tylko w kontekście chęci uniknięcia odpowiedzialności, czy utrudnienia identyfikacji, ale przede wszystkim w kontekście naganności zachowania z punktu widzenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Słusznie podkreśla się, że art. 43 ustawy jest przepisem o charakterze prewencyjno-represyjnym, spełniającym funkcję wychowawczą i z tych ważnych względów, dopuszczającym wyjątek od zasady przejęcia przez ubezpieczyciela ciężaru naprawienia szkody wyrządzonej w związku ruchem pojazdu mechanicznego, w ramach łączącej go z jego posiadaczem umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Przesłanką odpowiedzialności kierowcy takiego pojazdu, jest wyrządzenie przez niego szkody w warunkach niepożądanego społecznie negatywnego zachowania ograniczającego poczucie bezpieczeństwa. Celem tego przepisu jest zatem w pierwszej kolejności wymuszenie społecznie pożądanych postaw sprawców zdarzeń drogowych, poprzez danie jasnego sygnału, że nie zasługuje na ochronę ubezpieczeniową, mimo zawartej umowy ubezpieczenia, ten kto powoduje szkodę, zachowując się w sposób naganny (zob. Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu - I Wydział Cywilny z dnia 18 września 2012 r., I ACa 920/12). Obciążenie odpowiedzialnością materialną stanowi bowiem najbardziej dotkliwą formę sankcji dla kierującego pojazdem (zob. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku - I Wydział Cywilny z dnia 20 maja 2020 r., I ACa 57/20).

W piśmiennictwie prawa karnego przyjmuje się, iż oczywistym zaś jest, że wypełnienie znamienia zbiegnięcia z miejsca wypadku musi charakteryzować się umyślnością. Przyjmuje się wręcz, że "Przyczyną leżącą u źródeł zbiegnięcia, czyli samowolnego oddalenia się sprawcy z miejsca popełnienia czynu zabronionego, winna być chęć uniknięcia odpowiedzialności karnej, a więc ukrycia przed organami powołanymi do ścigania samego faktu jego popełnienia bądź dodatkowo obciążających sprawcę okoliczności (vide: teza 7 Komentarza do art. 178 kodeksu karnego (w:) A. Barczak-Oplustil, G. Bogdan, Z. Ćwiąkalski, M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas, J. Majewski, J. Raglewski, M. Rodzynkiewicz, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll, Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Warszawa, 2006 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 marca 2001 r. w sprawie III KKN 492/99, OSNKW z 2001 r. Nr 7-8, poz. 52; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 lipca 2011 roku, II KK 23/11).

O ucieczce kierowcy z miejsca wypadku można mówić wtedy, gdy oddala się on z miejsca wypadku, by uniknąć zidentyfikowania go, by utrudnić ustalenie przyczyny wypadku, bądź też by uniknąć ewentualnej odpowiedzialności za spowodowanie wypadku. Do uznania, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, wystarczające jest, by oddalenie się było podyktowane osiągnięciem któregokolwiek z tych celów. Punkt ciężkości stanowi cel, jakim kierował się sprawca, opuszczając miejsce zdarzenia. Obowiązek pozostania sprawcy wypadku na miejscu zdarzenia służyć ma przede wszystkim ułatwieniu wszechstronnego wyjaśnienia przebiegu wypadku i ochronie interesów wymiaru sprawiedliwości oraz cywilnoprawnych interesów podmiotów uczestniczących w zdarzeniu. Momentem decydującym o przyjęciu, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, jest ustalenie, że oddalając się, czynił to z zamiarem uniknięcia odpowiedzialności, w szczególności w celu uniemożliwienia identyfikacji czy roli, jaką odegrał w zdarzeniu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 27 sierpnia 1968 r., Rw 948/68, OSNKW 1968, nr 12, poz. 143; wyrok Sądu Najwyższego z 15 marca 2001 r., III KKN 492/99, OSNKW 2001, nr 7-8, poz. 52).

Punktem wyjścia jest wiedza o kolizji. Częstym zarzutem w sprawach o regres ubezpieczeniowy jest zarzut, że sprawca szkody nie wiedział o wystąpieniu szkody z uwagi na jej niewielki zakres i brak uszkodzeń pojazdu. Brak wiedzy o wystąpieniu szkody wyklucza odpowiedzialność kierującego, bo nie można ,,zbiec’’ z miejsca zdarzenia, o którym się nie wie. W niniejszej sprawie pozwany wiedział o wyrządzeniu szkody, nie kwestionował on tej okoliczności.

Bezspornym w niniejszej sprawie jest, że w dniu 24.08.2023 r. pojazd V. (...) o nr rej. (...) kierowany przez pozwanego uderzył w zaparkowany pojazd marki O. (...) o nr rej. (...) należący do A. G., w wyniku czego pojazd ten uległ uszkodzeniu. Bezsporne było również to, iż pozwany wiedział do kogo należy uszkodzony pojazd, gdyż zarówno on, jak i A. G. pracowali wówczas w tej samej firmie, a do zdarzenia doszło na parkingu ich ówczesnego pracodawcy – R. P. – prywatnie brata pozwanego. Poza sporem pozostaje również fakt, że poszkodowana zgłosiła szkodę powodowi, a ten uznał swoją odpowiedzialność i przyznał ww. odszkodowanie w łącznej kwocie 6.100 zł tytułem odszkodowania za uszkodzony pojazd.

Ustalając stan faktyczny sprawy Sąd oparł się na zeznaniach poszkodowanej A. G. i częściowo zeznaniach świadka R. P. oraz samego pozwanego. Jak wskazano powyżej, strona pozwana nie kwestionowała, iż do takiego zdarzenia powodującego szkodę po stronie A. G. w rzeczywistości doszło. Analizując dowody z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków, jak i zeznania samego pozwanego nie budzi wątpliwości Sądu fakt, iż pozwany po zdarzeniu odjechał z miejsca zdarzenia. Pozwany nie udowodnił, ażeby podjął bezpośrednio po kolizji czynności mające na celu poinformowanie A. G. lub też jakiejkolwiek innej osoby, ubezpieczyciela czy też policji o zdarzeniu. Fakt, że V. (...) nie posiadał widocznych uszkodzeń po uderzeniu mógł spowodować u pozwanego chęć ucieczki z miejsca zdarzenia, umożliwiając uniknięcie jakiejkolwiek odpowiedzialności. Pozwany nie udowodnił, że szukał poszkodowanej w biurze oraz w hali, gdyby tak było powołał by w tym zakresie świadków, pracowników zatrudnionych w ww. firmie, a przede wszystkim zachował by nagranie z monitoringu. Pozwany, gdyby faktycznie chciał znaleźć, a przede wszystkim poinformować o szkodzie A. G., to poprosiłby o numer telefonu choćby swojego brata. Pozwany nikogo nie poinformował o zdarzeniu i odjechał, nie pojawiając się już tego dnia w godzinach pracy A. G., aby móc jej przekazać informację o zdarzeniu. Nawet gdyby pozwanemu się spieszyło, to nic nie pozostawało mu na przeszkodzie pozostawić kartki o zdarzeniu z prośbą o kontakt czy to w biurze czy za wycieraczką pojazdu. Pozwany mógł poinformować kogokolwiek z osób pracujących w firmie jego brata, tj. liczby ponad 20 pracowników, któraś z tych osób mogłaby poinformować poszkodowaną o zdarzeniu, co umożliwiłoby również mu kontakt z nią. Zachowanie pozwanego jednoznacznie wskazuje, że chciał on uniknąć odpowiedzialności, licząc, że nikt, a w szczególności poszkodowana, nie zorientuje się, że doszło do uszkodzenia jej pojazdu oraz że nie pozna okoliczności zdarzenia oraz sprawcy. Zauważenia wymaga fakt, iż jak wynika z zeznań brata pozwanego – R. P., pozwany posiadał według niego numer telefonu do poszkodowanej (pozwany w zeznaniach nie wskazał, iż nie posiada do poszkodowanej numeru telefonu) wskutek czego tym prostym sposobem mógł skontaktować się z poszkodowaną, czego jednak nie uczynił. Pozwany zeznał, iż wydawało mu się, że A. G. sama zauważy powstałe uszkodzenia i poinformuje o nich w biurze, a jemu samemu natomiast się śpieszyło i ostatecznie nie chciał zostawać po godzinach i nie chciał przeciągać czasu pracy współpracownikom. Jak już wyżej wskazano powyższe twierdzenia nie zasługują na wiarę. Obowiązkiem pozwanego było poinformowanie o zdarzeniu, a nie jak to wskazał „liczenie na to, że poszkodowana po wyjściu z pracy sama dostrzeże powstałe uszkodzenia”. Pozwany odjeżdżając po chwili od zdarzenia dopuścił się niczego innego jak ucieczki z miejsca zdarzenia przedmiotowym pojazdem. Reasumując, pozwany z całą pewnością mógł skontaktować się telefonicznie z poszkodowaną – pozwany nie wskazywał, że w ogóle próbował skontaktować się z nią w taki sposób. Poza tym pozwany mógł skontaktować się ze swoim bratem, tj. właścicielem pojazdu, jak i firmy, w której zarówno on jak i poszkodowana wówczas pracowali. Pozwany nie wyjaśnił również Sądowi w dostateczny sposób, jak skuteczna próba skontaktowania się z poszkodowaną wpłynęłaby na czas pracy współpracowników, tym bardziej, że właścicielem firmy jest członek jego najbliższej rodziny. Idąc dalej nie sposób również pominąć faktu, iż pozwany skontaktował się ze swoim bratem dopiero popołudniu, przy czym wówczas R. P. posiadał już wiedzę o przedmiotowym zdarzeniu od poszkodowanej. Sam świadek R. P. potwierdził, że pozwany odjechał z miejsca zdarzenia bez poinformowania o zdarzeniu poszkodowanej. Co więcej po skontaktowaniu się z R. P., pozwany w dalszym ciągu nie skontaktował się z poszkodowaną, albowiem to ona dopiero następnego dnia nawiązała z nim kontakt. Zauważenia wymaga fakt, iż w toku wzajemnych ustaleń pozwany zadeklarował się zorganizować części, które uległy uszkodzeniu w pojeździe poszkodowanej, przy czym mimo upływu kilku tygodni nie wywiązał się z tego, co ostatecznie skutkowało udaniem się przez poszkodowaną na policję, gdzie sporządzono notatkę służbową z przedmiotowego zdarzenia.

W tym miejscu podkreślenia wymaga to, iż fakt przeprowadzonych ustaleń pomiędzy stronami, co podnosił pozwany w toku postępowania, nie może stanowić podstawy rozstrzygnięcia w sprawie wywodzonej z regresu, albowiem kwestią istotną w tejże sprawie, jak już wskazano, ma okoliczność ucieczki czy też jej braku z miejsca zdarzenia.

Tym samym mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu wersja zdarzeń prezentowana przez pozwanego nie usprawiedliwia jego zachowania. Zebrany w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że pozwany oddalił się z miejsca zdarzenia. Miał świadomość do kogo należy uszkodzony pojazd. Poza tym nie informował on nikogo w biurze o uszkodzeniu pojazdu. Pozwany miał świadomość, że uderzył w zaparkowany pojazd poszkodowanej i mimo tego oddalił się z miejsca zdarzenia z zamiarem uniknięcia odpowiedzialności za to zdarzenie. W szczególności nie zostawił żadnej karteczki z prośbą o kontakt – co jest typowym działaniem w tego typu przypadkach.

Nic nie wskazuje na to, ażeby pozwany podjął jakąkolwiek próbę skontaktowania się z poszkodowaną. Jednocześnie nic nie wskazuje na to, żeby pozwany musiał opuścić miejsce zdarzenia celem zapobieżenia bezpośredniej szkodzie dla dobra prawnego przedstawiającego wyższą wartość (stan wyższej konieczności).

Tym samym należało uznać, że oddalenie pozwanego z miejsca zdarzenia w dniu 24.08.2023 r., stanowiło zbiegnięcie z miejsca kolizji w celu uniknięcia odpowiedzialności.

Jedynie na marginesie należy wskazać, że zgodnie z treścią art. 34 ust. 2 o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych za szkodę powstałą w związku z ruchem pojazdu mechanicznego uważa się również szkodę powstałą podczas i w związku z:

1) wsiadaniem do pojazdu mechanicznego lub wysiadaniem z niego;

2) bezpośrednim załadowywaniem lub rozładowywaniem pojazdu mechanicznego;

3) zatrzymaniem lub postojem pojazdu mechanicznego.

Tym samym, gdyby nawet pojazd kierowany przez pozwanego stoczył się, uderzając w pojazd poszkodowanej, to i tak należałby uznawać, że doszło do szkody w związku z ruchem pojazdu. Na tle wykładni art. 435 w zw. z art. 436 § 1 k.c. nie budzi wątpliwości uznanie za „ruch” samoistnego poruszania się pojazdu dzięki mocy układu zasilania (silnika), a nawet bez jego udziału, wskutek np. staczania się samochodu, który nie został zabezpieczony za pomocą systemu hamowania. Podobnie samochód pozostaje w ruchu, nawet jeśli nie przemieszcza się, lecz ma włączony silnik i wraz z kierującym lub pasażerami stoi przed zamkniętym przejazdem kolejowym czy w korku ulicznym (por. Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 23 maja 2019 r., II CSK 165/18).

Odnosząc się natomiast do wartości szkody obliczonej przez powoda wskazać należy iż Sąd opierając się na opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej i dokonanych przez biegłego korektach ustalił, iż pojazd poszkodowanej przed zdarzeniem z dnia 24.08.2023 r. wart był 7.500 zł. Natomiast po przedmiotowej kolizji jego realna wartość rynkowa wynosiła 2.400 zł. Brak było podstaw do kwestionowania wniosków płynących z opinii biegłego, co do wartości pojazdu poszkodowanej zarówno przed, jak i po szkodzie szczególnie, że zarówno pozwany, jak i powód nie przedstawili żadnych wiarygodnych dowodów wskazujących na to, by przedmiotowy pojazd przedstawiał niższą bądź wyższą wartość.

Mając powyższe okoliczności na względzie Sąd uznał, iż wartość szkody jako różnica pomiędzy wartością pojazdu sprzed wypadku, a po nim wynosiła 5.100 zł (7.500 zł – 2.400 zł).

Wobec powyższego Sąd uznał roszczenie powoda za zasadne do wysokości 5.100 zł i orzekł jak w pkt I wyroku, zaś w pozostałym zakresie w pkt II wyroku oddalił powództwo.

O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 § 1 k.c., zgodnie z którym, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

W zakresie zasądzonej kwoty Sąd uwzględnił żądanie pozwu w zakresie odsetek ustawowych za opóźnienie i zasądził je od dnia 24.09.2024 r., tj. od daty wniesienia pozwu. Pamiętać należy, iż roszczenie odsetkowe nie było kwestionowane przez pozwanego, w tym okoliczność wcześniejszego kierowania wezwań do zapłaty.

O kosztach procesu stron Sąd orzekł w pkt III wyroku na podstawie art. 100 k.p.c.

Powód wygrał proces w 84 % (5.100 : 6.100), a pozwany w 16 %.

Powód poniósł koszty opłaty sądowej od pozwu (400 zł), koszty wynagrodzenia pełnomocnika (1.800 zł) oraz koszty opłaty od pełnomocnictwa (17 zł). Razem 2.217 zł.

Pozwany poniósł koszty wynagrodzenia pełnomocnika (1.800 zł), koszty opłaty od pełnomocnictwa (17 zł) oraz koszty zaliczki na poczet opinii biegłego (1.000 zł). Razem 2.817 zł.

Zgodnie z zasadą stosunkowego rozdzielenia kosztów procesu powód powinien uzyskać od pozwanego zwrot 84 % poniesionych kosztów tj. kwotę 1.862,28 zł (2.217 x 0,84), a pozwany 16 % kosztów tj. kwotę 450,72 zł (2.817 zł x 0,16). Sąd zasądził zatem od pozwanego na rzecz powoda zwrot kosztów procesu w kwocie 1.411,56 zł, jako różnicę tych wartości.

O odsetkach w zakresie kosztów procesu orzeczono zgodnie z art. 98 §1 1 k.p.c. za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.

Zgodnie z art. 113 ust. 1. ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach w sprawach cywilnych /Dz.U. z 2005 r., nr 167, poz.1398 ze zm./ kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu.

W niniejszej sprawie nieuiszczone koszty sądowe wyniosły łącznie 973,83 zł (niepokryte z zaliczki pozwanego wynagrodzenie za opinię biegłego T. K. – 662,17 zł, wynagrodzenie ww. biegłego za opinię uzupełniającą - 311,66 zł), dlatego też Sąd w pkt IV wyroku na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w związku z art. 100 k.p.c. nakazał w punkcie IV wyroku ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Koninie od pozwanego kwotę 818,02 zł (973,83 x 0,84), a od powoda kwotę 155,81 zł (973,83 x 0,16).

Sędzia Magdalena Kuś

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Karolina Wieczorek
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy w Koninie
Osoba, która wytworzyła informację:  Sędzia Magdalena Kuś
Data wytworzenia informacji: